Słowa

Wielka wiara

Większość ludzi gubi się w bezowocnych rozmyślaniach umysłu, wyobrażając sobie duchowość opartą na moralności, dyscyplinie i różnego rodzaju osiągnięciach, głęboko przekonani, że właśnie to oznacza «podążanie wielką Drogą Patriarchów przeszłości». Jednak ich Serca nie są wystarczająco czyste, aby osiągnąć wielką Rzeczywistość i wyzwolenie od wszelkiego cierpienia. To bowiem poprzez Serce osiąga się Serce, a nie poprzez ćwiczenia czy myśli umysłu.
Wszystkie te nowe medytacje, które przyciągają tak wielu ludzi, są jedynie przemijającymi praktykami, które tylko dodają zamieszania do już głęboko zakorzenionych iluzji.
Wielka Droga nie zależy od niczego, co ludzkie. Nie zależy od życzliwości, koncentracji, moralności, zasług, a już na pewno nie od techniki medytacji.
Nie wystarczy po prostu usiąść. Trzeba usiąść z wiarą w Ducha. Jeśli tej wiary nie ma, nie można uchwycić Serca.
W dawnych czasach wielcy wojownicy umierali z wiarą. W rzeczywistości nie umierali, ponieważ Serce nie jest z tego świata.
Dopóki nie osiągniemy Serca, pozostajemy zwykłymi istotami podlegającymi kaprysom czysto ludzkich idei i przekonań. Jesteśmy wtedy na łasce tych, którzy nauczyli się zniewalać innych, aby lepiej nimi rządzić i zabierać im pieniądze. Świat jest pełen oszustów o pięknych twarzach i błyskotliwych, logicznych słowach, którzy przyjmują pokorną, uprzejmą i uśmiechniętą postawę.
Rozum, filozofia, techniki dobrego samopoczucia i dzisiejsze doskonałe medytacje pokonały tych, którzy podążają za swoim Sercem, nie znając go nigdy.
Ludzie tylko podsycają swój egoizm, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
Chronimy się, oszczędzamy siły, tchórzliwie ukrywamy swoje lęki, aby w oczach innych wyglądać na wyzwolonych, mądrych i spokojnych. Ale nikt nie może uciec przed Okiem Serca.
Zawsze można dalej okłamywać siebie i innych, ale nadejdzie czas, kiedy nieuniknione będzie zmierzenie się z rzeczywistością. Wtedy lamenty, żale i łzy nie będą miały żadnego znaczenia.
Jeśli serce jest obciążone wszystkimi ludzkimi próżnościami, które samemu stworzyło, ziemia i niebo pozostaną na zawsze oddzielone.

Wkroczenie do Serca Drogi nie zależy od nas, ale od niezwykłej wiary, która nas napędza.
A ta wiara zależy od wielkiej determinacji i pragnienia, by uchwycić Serce.

Natura i fałsz

Serce jest kompletne samo w sobie. Posiada wszystkie cechy. Przekracza fałszywe cechy ludzkie wynikające z wyobrażonego charakteru i podlegające wpływom innych wyobrażonych charakterów.
Dobro i zło to pojęcia fałszywe, ponieważ to, co jest dobre dla jednego, może być złe dla drugiego.
W niedualności Serca nie ma miejsca na takie pojęcia.
Dobro i zło istnieją tylko wtedy, gdy nie ma Serca.
Piękno, brzydota, sprawiedliwość i niesprawiedliwość to pojęcia dyskryminujące i będące źródłem cierpienia.
Wkroczenie do Serca nie jest zapewne bezbolesne, ale jeśli tego nie zrobimy, umrzemy na zawsze. To tak jak w przypadku pilnej operacji ratującej życie: jeśli odmówimy jej z powodu strachu, umrzemy.
Istoty uważają się za wieczne, ale tylko Serce jest wieczne. Wszystko, co nie jest nim, bez względu na to, jak niezwykłe by nie było, jest przemijające, a zatem godne pożałowania.
Najwyższy Pan, czyli Serce, wykracza poza ludzkie aspekty. I chociaż obejmuje wszystkie ludzkie aspekty, nie jest tym samym.
Ludzie myślą, że istnieją sami z siebie i ignorują «Najwyższego». Zwracają się do Niego, gdy nagle wszystko idzie źle lub gdy coś tracą. Nie ma nic bardziej fałszywego i kłamliwego niż takie podejście.
Świat jest pełen arogancji i próżności.
Ludzie biegną w kierunku ciemności, przekonani, że zmierzają ku światłu. Ich małe mózgi zajęły miejsce Najwyższego lub Boga i myślą, że zmierzają we właściwym kierunku.
W rzeczywistości nie ma żadnego kierunku, którym należy podążać. Kierunkiem jest samo Serce. Tylko Serce w Sercu i przez Serce.
Od ponad 50 lat ponad 1200 uczniów opuściło swoje poduszki oświecenia, aby podążać za formami i kolorami, ideami, marzeniami i pewnikami. Nigdy nie będzie wystarczająco dużo łez na całym niebie, aby je opłakiwać.
Na tej ziemi jest niewielu dorosłych i światłych ludzi. Wszyscy są dziećmi ukształtowanymi przez skorumpowane i ślepe społeczeństwo. Społeczeństwo indywidualistyczne, pozbawione prawdziwej edukacji i szacunku dla innych. Społeczeństwo, które odrzuca to, co jest większe od niego samego i chce rządzić ignorantami poprzez ignorancję.

Kto odważy się, niczym orzeł królewski, stanąć nad przepaścią, aby wyrwać się ze snu i złudzeń tego przemijającego świata?

Serce w ruinach

Pamiętaj, że Twoje pośladki służą nie tylko do wypróżniania się lub siedzenia na poduszce z kapoku.
To właśnie z tyłu rodzi się wiara i objawia się Przebudzenie.
Aby bowiem mógł się ujawnić, trzeba być głęboko zakorzenionym w trzewiach ziemi i głębinach otchłani.
Siedzenie oznacza zakorzenienie się i wydawanie owoców bez tworzenia gałęzi i liści.
Oddaliliście się od natury, od ducha drzew, ptaków i zwierząt. Odwróciliście się od ducha wiatru, wody, ognia i powietrza. Znieczuliliście swoje serca zbyt wieloma słowami i myślami.
Teraz twoja własna natura jest zepsuta.
Nadal siedzicie między betonowymi ścianami i tworzycie cały sztuczny, kolorowy świat duchowości i fałszywych przebudzeń.
W dawnych czasach drzewa rozmawiały z ludźmi, a ludzie widzieli Boga we wszystkim.
Teraz tylko wyobrażacie sobie Boga, nigdy nie odczuwając Jego Obecności.
Nawet w obecności starszego (Mistrza) nie czerpiesz korzyści z jego Serca, aby osiągnąć swoje własne.
Wielka Tajemnica jest u twoich drzwi, a ty otwierasz okno.
Woda wypływa i widzisz tylko wodę.
Duch natury od zawsze uczy nas tego, czego nie wiemy, ale wykorzystujemy tę naturę wyłącznie do zaspokajania naszych nieustannych pragnień.
Po co więc mówić o wielkiej Tajemnicy tym, którzy widzą świat tylko przez pryzmat cmentarza swojej przeszłej wiedzy?

Ludzie gromadzą bogactwa materialne i duchowe, podczas gdy ich serca są zrujnowane.
Oby kiedyś...

Spojrzenie na przyszłość, która już nadeszła.

Dzisiejsi mężczyźni są letni. Nie doprowadzają spraw do końca. Wszystko robią w pośpiechu, szukając natychmiastowych rezultatów.
Oni tylko biorą dla siebie. Nawet jeśli robią to, aby nakarmić swoje dzieci, to i tak robią to dla siebie.
Są dumni ze swoich dobrych uczynków i z tego, kim twierdzą, że są lub nie są.
Kiedy wkraczamy na Drogę, wkraczamy na nią wraz ze wszystkimi istotami. Praktykujemy i medytujemy wraz ze wszystkimi istotami. Nie ograniczamy Drogi tylko do siebie.
Dlatego też należy dołożyć wszelkich starań, aby ćwiczyć wraz z innymi dla przyszłych pokoleń i nie przekazywać im swojej przeciętności.
Pewien starszy człowiek powiedział kiedyś: przyszłe pokolenia patrzą na was!
Dlaczego pozostajecie głusi na apele innych?
Dlaczego pozostajecie odizolowani w swojej mentalnej celi i niezadowoleni?
Ludzie żyją w ciągłym strachu, a ci, którzy twierdzą, że się nie boją, są jeszcze bardziej strachliwi niż inni.
Ludzie chcą, aby wszechświat był podobny do nich samych.
Próbują zniszczyć wszystko, co żyje, zastąpić życie śmiercią, rzeczywistość iluzją, a tajemnicę wiedzą.
Niszczą wszystko, czego dotkną, czy to myślami, słowami, czy ciałem.
Niszczą słowo poprzez tchórzostwo, myśl poprzez nadmierną dumę, ciało poprzez nadmierną nieobecność.
Niszczą te trzy ciała, udając, że żyją «normalnie» i twierdząc, że wiedzą, co robią.
Jakże szkoda, że ludzkość pogrążona jest w ignorancji!

Niektórzy twierdzą, że są w stanie podążać za mistrzem zen. Co za bzdura, skoro serce i oczy są ślepe! Bo przecież nie widzicie! Widzicie tylko to, co chcecie widzieć. Interpretujecie, zamiast wniknąć w jego serce.

Żebracy z Drogi

Większość uczniów chodzi do swojej szkoły lub uczestniczy w odosobnieniach tak, jak klient chodzi do sklepu spożywczego. Bierzemy to, czego potrzebujemy, i wychodzimy. A jeśli nie jesteśmy zadowoleni, szukamy gdzie indziej lub przestajemy przychodzić.
Czy nie tak właśnie postępuje ego? Ego nie chce podporządkować się temu, co je stworzyło. Chce wykorzystać swojego stwórcę do realizacji swoich małych, osobistych pragnień.
Ego istot ludzkich i świata jest nadmiernie rozdmuchane. To właśnie to ego doprowadziło do eksterminacji rdzennych mieszkańców Ameryki, narodu żydowskiego, Tybetańczyków... spowodowało wojny i niezliczone cierpienia.
Nie myślcie, że różnicie się od tych autorów.
Twoje ego nieustannie walczy z tobą samym i innymi, nawet jeśli nie jesteś tego świadomy.
Uważacie się za czystych, niewinnych, miłych, hojnych i wykształconych. Ale w rzeczywistości wasze serca są zalane kłamstwami fałszywej duchowości i śmiesznymi przekonaniami.
Istota, która nie jest przebudzona w swoim sercu, nie jest godna zaufania. Nie zasługuje ani na zaufanie, ani na szacunek. Jest tylko głupią marionetką, która macha rękami i nogami tylko po to, by wzniecić kurz.
W rzeczywistości zawsze zbieramy to, co zasialiśmy. Sami jesteście odpowiedzialni za to, kim jesteście.
Nie mam żadnego powodu, aby zadowalać się twoimi bzdurami lub uspokajać cię.
Moja rola polega na tym, aby pozwolić mojemu sercu wyrażać się takim, jakim jest. Nie obchodzi mnie, co o tym myślisz. To będą tylko marne, pozbawione podstaw myśli.
Moje słowa są szczere i pozbawione gniewu i wyrzutów.
To tylko moje Serce zwraca się do twojego Serca, pogrzebanego pod tonami gruzu i gruzowiska, gruzu twojej ignorancji.

Człowiek jest po prostu żebrakiem, który nie zdaje sobie z tego sprawy i patrzy na świat z perspektywy żebraka.

Dziura na zawsze

Włosy symbolizują to, co pojawiło się i co zniknie.
Ogolona głowa symbolizuje nie narodziny.
Nieporonienie – oto, do czego musimy dążyć.
Ale są też łysi, którzy nie tylko nie osiągnęli swojego Serca, ale mówią o nie-narodzinach, wygłaszając wszelkiego rodzaju bzdury i niesprawdzone idee lub po prostu naśladując dawnych Mistrzów.
W tym momencie ich słowa są słuszne, ale ich serca są puste i podobne do jałowej pustyni.
Jeśli chodzi o mnie, nie podążam Ścieżką Starożytnych, ponieważ wolę odnawiać się z każdym krokiem.
Ziemia nie nosi mnie, to ja noszę ją w głębi serca.
Niebo nie znajduje się nad nami, a ziemia pod nami.
W nocy duch złotej świetliki prowadzi mnie, bo od urodzenia jestem ślepy.
Złota świetlik jest wszędzie, a wszystkie istoty są obdarzone Świetlistym Sercem.
Po co zmuszać się do praktykowania tego, co niepraktyczne i nieuchwytne, skoro ma się zamroczony umysł?
Brak niewinności i naiwność, którymi obdarzeni są ludzie, sprawiają, że krążą oni w piekielnym i powtarzającym się cyklu samsary.
Patrzysz na naturę, ale nie widzisz, jak natura patrzy na ciebie.
Nadajecie nazwy wszystkim rzeczom i nie widzicie całości.
Mówić o wszystkim, ale nic nie przemawia do Ciebie.
Próbujesz wszystkiego, ale Serce pozostaje na uboczu.
Marnujecie swoje bezowocne dni, nawet nie zdając sobie sprawy, że tak właśnie postępujecie.
Przywiązujesz tak wielką wagę do tego, co robisz, mówisz i myślisz, że nie zwracasz uwagi nawet na swój oddech.
Dbasz o swoje ciało poprzez sport i diety, marnujesz energię i pieniądze na rzeczy bezsensowne, by w końcu skończyć w dołku na zawsze.
Bo śmierć istnieje nieuchronnie dla tych, którzy nie są wieczni.
Przywiązujemy się do ciała i umysłu, jakbyśmy byli wieczni, a jednocześnie boimy się śmierci, jakbyśmy nie byli wieczni.
Jakże głupie jest takie myślenie i takie życie!

Człowiek nie jest bynajmniej myślącym trzciną, ponieważ to właśnie trzcina myśli o całym wszechświecie. Weźcie więc z tego przykład, aby odrodzić się na nowo.