Samotny człowiek idzie z szeroko otwartymi oczami, nie jest zależny od nikogo i pozostaje uczciwy. Droga to przede wszystkim: umiejętność życia i umiejętność umierania. Samotny człowiek jest odpowiedzialny za swoje myśli, słowa i czyny. Nikt nie może oddychać za niego. Nie ma nikogo ponad nim i nikogo poniżej niego. Nie ma nic ani nikogo, kogo można by czcić, żadnej ideologii. Nie szukajcie ani nie wyobrażajcie sobie żadnego Buddy, żadnego niebiańskiego stanu, żadnych zasług, żadnego oświecenia ani żadnej nagrody.
Kiedy jesteśmy szczerzy w oddychaniu i postawie, jesteśmy szczerzy we wszystkim. Kiedy jesteśmy prawdziwi, oddychając, jesteśmy prawdziwi w myśleniu, mówieniu i działaniu. Bez praktyki wszelka duchowość jest tylko snem, iluzją i projekcją umysłu. Ta postawa nie jest ani zen, ani buddyjska, ani chrześcijańska. Jest wyzwoleniem od wszystkiego, co zostało tak skrupulatnie zamknięte w nawykach tego ciała. Jest to cicha i bezinteresowna kontemplacja.
Bycie mnichem nie oznacza konieczności przynależności do jakiejś religii. Jest to sprawa między Buddą a Buddą, między człowiekiem a człowiekiem. Nie zamykajcie się w starych obrazach skostniałej przeszłości. Po prostu idźcie naprzód, aktualizując swoją naturę Przebudzonego.